Dlaczego Bitcoin, XRP i Dogecoin wyglądają dziś słabo

Ceny kryptowalut rozpoczynają tydzień od słabej noty w poniedziałek. Oto jak radzi sobie kilka z najbardziej znanych nazw w branży na godzinę 9:45 EDT:

Bitcoin (CRYPTO:BTC) spada o 1,7% w ciągu ostatnich 24 godzin, według danych z Coindesk.

XRP (CRYPTO:XRP), token blisko związany z Ripple, radzi sobie nieco gorzej – spadek o 2,6%.

Dogecoin (CRYPTO:DOGE) spadł o 2,9%.

Z drugiej strony, Ethereum (CRYPTO:ETH) spadło tylko o 0,9%.

Co więc przygnębia dziś traderów kryptowalutowych? Może to być brak dźwigni finansowej.

Jednym z głównych artykułów na stronie internetowej Coindesk jest opinia ostrzegająca przed „niższą dźwignią w całym systemie”, ponieważ giełdy kryptowalutowe FTX i Binance ograniczają inwestorów do 20-krotnego lewarowania swoich transakcji – co oznacza, że kupując kryptowaluty, muszą oni teraz zapłacić 5% z góry za zakup, zamiast 1% wcześniej.

Chociaż jedna z innych giełd, BitMEX (która nadal zezwala na 100-krotną dźwignię), powiedziała Coindesk, że 100-krotna dźwignia jest „bardzo rzadka” na jej rynku, a najczęściej jest to strategia stosowana przez handlowców, którzy mają najmniej pieniędzy dostępnych do poruszania się na rynkach, tj. inwestorów indywidualnych. Przynajmniej w teorii, ograniczenie dźwigni, z jaką mogą handlować traderzy, powinno w pewnym stopniu obniżyć wolumeny handlowe – a to sprawia, że Coindesk uważa, że wahania cen na rynku kryptowalutowym powinny stać się „nieco łagodniejsze” w przyszłości.

Oczywiście, oswajanie rynków powinno działać w obie strony – powinno zmniejszyć częstotliwość i ekstremalność, z jaką ceny kryptowalut rosną (źle dla inwestorów), ale także częstotliwość i ekstremalność, z jaką ceny kryptowalut spadają (dobrze dla inwestorów).

Ale dlaczego ten równomierny efekt spowodowałby, że ceny Bitcoina, XRP i Dogecoina właśnie dziś spadły? Aby uzyskać odpowiedź na to pytanie, będziesz chciał zapytać Johna Paulsona, tradera funduszu hedgingowego, który zyskał sławę w 2008 roku dzięki swojemu przewidującemu shortowaniu bańki mieszkaniowej.

W wywiadzie dla Bloomberga w weekend Paulson podkreślał zalety inwestowania w złoto i przeciwstawiał je ryzyku związanemu z inwestowaniem w kryptowaluty, które – jak ostrzegał – „są bańką” i „ograniczoną podażą niczego”. Kryptowaluty takie jak Bitcoin i jemu podobne, wyjaśnia Paulson, mogą iść w górę, ponieważ istnieje ograniczona podaż, którą można kupić. Ale po prostu „nie ma żadnej wewnętrznej wartości dla żadnej z kryptowalut” i z tego powodu oczekuje, że kryptowaluty – wszystkie kryptowaluty – „w końcu dojdą do zera”.

Przewidywania takie jak ta, od inwestora o reputacji Paulsona, są przypuszczalnie powodem, dla którego ceny kryptowalut spadają dzisiaj.